Świat zamarł, obserwując błyskawiczną i uchwaloną z niesłychaną brawurą operację, w wyniku której Ameryka przejęła przywódcę Wenezueli. Była to nocna, trwająca zaledwie trzy godziny misja typu „snatch-and-run” (pochwyć i uciekaj), z której nagrania wideo udostępniono natychmiast po jej zakończeniu. Następnego ranka, relacjonując te wydarzenia, niektórzy urzędnicy państwowi sugerowali możliwość przeprowadzenia podobnej misji w celu przejęcia Grenlandii przez USA. Noworoczne nagłówki gazet zdają się uwiarygadniać prorocze ostrzeżenie z Księgi Objawienia o geopolitycznym mocarstwie z chrześcijańskimi wpływami i statusem globalnego supermocarstwa, które „sprawi” (zob. Obj 13,16), że świat będzie musiał dostosować się do jego nakazów [1].
Prawda jest taka, że jesteśmy na wojnie, a bitwa przybiera na sile.
Rozważmy to zdanie z dawnej, kosmicznej historii: „I wybuchła walka w niebie” (Obj 12,7). W niebie, domu powszechnego pokoju? Wojna – akt powszechnego braku pokoju – wybuchła właśnie tam? Trudno to pojąć!
Greckie słowo użyte tutaj na określenie wojny to polēmos – od którego pochodzi nasze słowo „polemika” czy „polemiczny”. Zatem ta wojna w niebie nie była bójką na pięści czy szczękiem krzyżowanych mieczy – była to raczej bitwa ścierających się idei, wojna słów, walka o sprzeczne wartości; dwa przeciwstawne, emocjonalnie naładowane argumenty, dzielące wszystko do samego rdzenia. Rozumiecie to – wszyscy to rozumiemy.
W historii tak nam bliskiej, że każdy ją zna, czytamy: „I wybuchła walka w niebie: Michał [2] i aniołowie jego stoczyli bój ze smokiem; i walczył smok i aniołowie jego” (Obj 12,7).
Dwie strony? Z jednej strony stoi wyraźnie zrozpaczony Boski Stwórca i Przyjaciel całego stworzenia – „Twórca wszystkiego, który mnie kocha i pragnie” [3]. W śmiertelnej opozycji do Króla niebios stoi zaś najwyższa stworzona inteligencja we wszechświecie, ukochany, lecz teraz upadły książę anielski, Lucyfer, nazwany apokaliptycznym smokiem, „wężem starodawnym, zwanym diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat” (Obj 12,9; zob. także Iz 14,12-13; Ez 28,14-17).
Jakże szybko ten kosmiczny konflikt przeobraził się w personifikację dwóch walczących ideologii: ofiarnej miłości Stwórcy („oddam swoje życie dla dobra innych” – agape) kontra wynaturzonej miłości buntownika, wielbiącej samego siebie („rozwinę własne życie kosztem innych” – eros). To kontrast wartości godny zestawienia Matki Teresy z Adolfem Hitlerem.
Jesteśmy na wojnie, a bitwa przybiera na sile.
Motyw kosmicznego konfliktu to najistotniejszy paradygmat teologiczny, jaki nasza adwentystyczna wspólnota wiary wciąż wnosi do świata myśli biblijnej. Nazywamy go motywem „Wielkiego Boju” – to proste określenie obejmuje całą narrację Pisma Świętego, bitwę między Chrystusem a szatanem, światłością a ciemnością, miłością a nienawiścią, dobrem a złem – od Adama i Ewy, Kaina i Abla, aż po ostatnich grzeszników na ziemi.
„I wybuchła walka w niebie. (…) I zrzucony został ogromny smok (…) i aniołowie jego z nim zostali zrzuceni” (Obj 12,7-9).
Księga Objawienia wspomina o ogromnej cenie, jaką niebo musiało zapłacić za tę wojnę, używając tajemniczego sformułowania: „Baranek zabity od założenia świata” (Obj 13,8). Oznacza to, że zanim powstał wszechświat, przed niepamiętnymi czasy, Boskie Serce zobowiązało się do złożenia ofiary z samego siebie (co stanowi istotę agape), gdyby bunt kiedykolwiek pojawił się w istnieniu. I tragedia się stała… trwa ona do dziś.
Jednak oszałamiająca kontynuacja tej wojny rozpoczętej w niebie, o której mówi Objawienie, jest taka, że została ona ostatecznie wygrana tutaj, na ziemi – na krzyżu! To nie przypadek, że słowo „Baranek” pojawia się w Apokalipsie aż 29 razy, czyniąc „Baranka Bożego, który gładzi grzech świata” (J 1,29), niekwestionowanym numerem jeden i Bohaterem niebios!
I nic dziwnego. Gdy Jezus rozdarł straszliwą ciemność Golgoty przenikliwym okrzykiem: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” (Mt 27,46), zrozumieliśmy wreszcie nieskończoną cenę tej krwawej wojny. A gdy Jego zmaltretowana głowa podniosła się w ostatnim tchnieniu i zawołał: „Wykonało się!” (J 19,30), echo tego dzwonu pogrzebowego potężnie rozbrzmiało w całym Bożym wszechświecie.
W swoim apokaliptycznym klasyku Ellen G. White stwierdza: „W konającym okrzyku Zbawiciela: ‘Wykonało się’, uderzył dzwon pogrzebowy dla szatana. Wielki bój, który toczył się tak długo, został rozstrzygnięty, a ostateczne usunięcie zła stało się pewne” [4]. Czy zauważyliście te sformułowania – „uderzył”, „został rozstrzygnięty”, „stało się pewne” – wszystko w czasie przeszłym. Triumf Kalwarii przypieczętował porażkę diabła już 2000 lat temu!
Kilka lat temu głosiłem kazanie w Sacramento w Kalifornii. Spotkanie w piątkowy wieczór miało się właśnie rozpocząć, gdy zauważyłem młodego człowieka idącego główną nawą kościoła. Miał na sobie czarny T-shirt z wielkim czerwonym napisem: SZATAN. Przetarłem oczy ze zdumienia. Czy jestem we właściwym miejscu? Jednak gdy podszedł bliżej, wyciągnął rękę z uśmiechem i dopiero wtedy mogłem odczytać dwa bardzo małe słowa zapisane białymi literami: „SZATAN jest pokonany”. Prawda wypływająca z krzyża na zawsze odwróciła akcenty z tej koszulki, tak że teraz brzmi ona: „szatan JEST POKONANY”!
Nic dziwnego, że tekst Objawienia 12,11 brzmi tak, a nie inaczej! „A oni [naśladowcy Jezusa] zwyciężyli go [smoka] przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego”.
Zatem w nadchodzącej bitwie niech twoje własne świadectwo codziennie kropi krwią zwycięskiego Baranka odrzwia twojego życia w modlitwie: „Baranku Boży, który gładzisz grzech świata – zmiłuj się nade mną – i niech krew Twojego zwycięstwa spocznie na mnie, dziś i każdego dnia [5], aż przyjdziesz. Amen”.
Przypisy:
[1] W nadchodzącym poście z serii „The Endgame” przeanalizujemy sześć wewnętrznych dowodów potwierdzających tożsamość tego geopolitycznego mocarstwa.
[2] Od czasów Reformacji protestanccy uczeni szli za przykładem Melanchtona, uznając, że Michał to wojenne, apokaliptyczne imię przedinkarnowanego Chrystusa, który zawsze pojawia się w kosmicznych starciach z diabłem w obronie lojalnych poddanych Boga (zob. Dn 12,1; Judy 9; Obj 12,7).
[3] Biblijne potwierdzenie tej prawdy znajduje się w artykule „Albert Einstein and the Truth About God”.
[4] Ellen G. White, Wielki Bój, s. 401 (wyd. polskie, Znaki Czasu).
[5] Na podstawie modlitwy Williama Millera, cyt. za: F. D. Nichol, The Midnight Cry, s. 267.
Cytaty biblijne pochodzą z Biblii Warszawskiej.
Źródło: Adventist Review
Czy Teleskop Jamesa Webba obalił teorię Wielkiego Wybuchu? Poprzedni post 

