Jedną z najsłynniejszych książek XX wieku jest „Rok 1984” George’a Orwella – powieść z 1949 roku przedstawiająca dystopijną wizję świata pod rządami totalitarnego reżimu. Orwell nakreślił polityczną rzeczywistość, w której „Policja Myśli” używa teleekranów do monitorowania obywateli pod kątem „myślozbrodni” – jakiegokolwiek odstępstwa od linii partii. Jak pisał autor: „Niczego nie można było uznać za własne oprócz tych kilku centymetrów sześciennych wewnątrz czaszki”.
Dzisiaj żyjemy w świecie technologii rozpoznawania twarzy, z kamerami monitoringu zaglądającymi nam przez ramię w każdej przestrzeni publicznej oraz z komputerami, tabletami i smartfonami, które mogą ujawniać naszą lokalizację osobom trzecim, a w niektórych przypadkach umożliwiać im podsłuchiwanie, a nawet podglądanie nas. Choć nie mieszkamy jeszcze w świecie, który wyobraził sobie Orwell, możemy się tylko domyślać, co rządy już o nas wiedzą.
Pewnym pocieszeniem był jednak fakt, że dzisiejsza Policja Myśli nie ma dostępu do tych kilku centymetrów sześciennych wewnątrz naszych czaszek – chyba że użyje BCI (brain-computer interface), czyli nowego „interfejsu mózg-komputer”, który potrafi rozszyfrować istotę naszych myśli bez wypowiadania przez nas ani jednego słowa.
Nagłówek w serwisie Vox głosi: „Technologia czytania w myślach nadeszła”, a podtytuł dodaje: „Oparty na sztucznej inteligencji »dekoder mózgu« potrafi teraz odczytywać twoje myśli z zaskakującą dokładnością”.
W ostatnich latach publikowano artykuły na temat neurotechnologii z wręcz orwellowskimi nagłówkami, takimi jak: „Facebook buduje technologię do czytania w twoim umyśle” czy „Nadchodzi technologia odczytywania mózgu”.
Cóż, odkładając na bok teorie spiskowe, ta technologia nie „nadchodzi”, lecz już tu jest.
Nauka w służbie czytania w myślach
Według badania opublikowanego w „Nature Neuroscience”, sztuczna inteligencja pomogła naukowcom z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin opracować technikę, która potrafi przełożyć aktywność mózgu – taką jak niewypowiedziane myśli kłębiące się w naszych umysłach – na rzeczywistą mowę.
Artykuł w Vox zauważa, że w przeszłości naukowcy i badacze byli w stanie dekodować niewypowiedziany język poprzez wszczepianie elektrod bezpośrednio do mózgu badanego, co jest procesem inwazyjnym. Robiono to jednak dla pacjentów ze szczególnymi potrzebami medycznymi, takimi jak paraliż, dla których operacja była koniecznością.
Jednak w przypadku rozwijającej się technologii BCI, koncepcja polega na odczytywaniu ludzkich myśli z zewnątrz głowy – i to działa! Zasadniczo, gdy badany słucha przez wiele godzin nagranych opowieści, aparat fMRI skanuje mózg, monitorując zmiany w przepływie krwi. Później badany jest proszony o rozpoczęcie myślenia o czymś, a maszyna, współpracując z programem AI, rejestruje aktywność mózgu, a następnie dekoduje ją na angielskie zdania.
Choć nie jest to idealnie dokładne, tłumaczenie jest bliskie oryginału – i staje się coraz bardziej precyzyjne.
Na przykład, gdy jeden z uczestników pomyślał: „Zjeżdżał do mnie ze wzgórza na deskorolce i jechał naprawdę szybko, a zatrzymał się w samą porę”, dekoder przetłumaczył to następująco: „Nie mógł do mnie dotrzeć wystarczająco szybko, wjechał prosto na mój pas i próbował we mnie uderzyć”.
W zasadzie technologia ta nie jest trudna do zrozumienia. Każda nasza myśl przejawia się jako fizyczna aktywność w naszych mózgach. Zatem nauczenie się precyzyjnego monitorowania i interpretowania tej aktywności fizycznej jest kluczem do czytania w ludzkim umyśle. Takie jest przynajmniej założenie.
Choć technologia ta znajduje się wciąż w prymitywnej fazie rozwoju, potencjał jej nadużycia – podobnie jak w przypadku każdej innej technologii – istnieje. Omawiając BCI, czasopismo „Nature Neuroscience” stwierdziło: „Ponieważ interfejsy mózg-komputer powinny respektować prywatność psychiczną, sprawdziliśmy, czy udane dekodowanie wymaga współpracy badanego i stwierdziliśmy, że współpraca ta jest wymagana zarówno do trenowania, jak i stosowania dekodera”.
Bóg zna nasze serca
Kto z nas nie miał myśli, które przyprawiłyby go o rumieńce wstydu, gdyby zostały wyświetlone na ekranie? Przynajmniej te myśli możemy ukryć przed wszystkimi; to znaczy przed wszystkimi z wyjątkiem Boga. Wszechwiedzący Stwórca zna nasze myśli, czego uczy Biblia:
- „Niech znajdą uznanie słowa ust moich i myśli serca mego przed tobą, Panie, opoko moja i odkupicielu mój!” (Psalm 19,15).
- „Panie, zbadałeś mnie i znasz. Ty wiesz, kiedy siadam i kiedy wstaję, rozumiesz myśli moje z daleka” (Psalm 139,1.2).
- „Wszystkie drogi człowieka wydają mu się prawe, lecz Pan bada serca” (Przypowieści Salomona 21,2).
- „Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha… i zdolne osądzić zamiary i myśli serca” (Hebrajczyków 4,12).
A co powiedział sam Jezus? „Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył. A Ja wam powiadam, że każdy, kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim” (Mateusza 5,27.28). Jezus wyjaśnił, że grzech zaczyna się w sercu, co oznacza, że Bóg widzi wszystko, co się tam dzieje.
Na szczęście Bóg nie jest jak Policja Myśli z mrocznej wizji Orwella. Zamiast szukać sposobu, by ukarać cię za twoje grzeszne uczynki, słowa czy myśli, On chce ci przebaczyć i cię oczyścić. Jeśli Go poprosisz, da ci nowe serce (Ezechiela 36,26), które zmieni sposób, w jaki myślisz.
Cytaty biblijne pochodzą z Biblii Warszawskiej.
Źródło: Amazing Facts
✨ Tłumaczenie i wersja audio wygenerowane automatycznie przez sztuczną inteligencję.
Bóg na Super Bowl LVII? Poprzedni post 

