Rankiem 22 grudnia 2024 roku samolot Piper Cheyenne z pilotem i dziewięcioma pasażerami na pokładzie wystartował z lotniska Canela w Brazylii. Niecałe dwie minuty po starcie maszyna, lecąca w trudnych warunkach pogodowych, uderzyła w budynek. Pilot oraz dziewięciu członków jego rodziny zginęło w katastrofie, a 17 osób na ziemi odniosło obrażenia, niektóre bardzo ciężkie.
Tydzień później, 29 grudnia, Boeing 737-800 linii Jeju Air próbował lądować awaryjnie bez wysuniętego podwozia w Muan w Korei Południowej. Maszyna wypadła z pasa startowego i uderzyła w nasyp. Z 181 osób znajdujących się na pokładzie śmierć poniosły wszystkie z wyjątkiem dwóch.
Zaledwie miesiąc później, 29 stycznia, wojskowy helikopter Black Hawk zderzył się z samolotem linii American Airlines (lot 5342) nad Waszyngtonem. Uderzenie doprowadziło do potężnej eksplozji, a obie zniszczone maszyny runęły do rzeki Potomak. Zginęło trzech członków załogi śmigłowca oraz 64 osoby znajdujące się w odrzutowcu pasażerskim.
Zaledwie dwa dni później w Filadelfii rozbił się samolot sanitarny Learjet, grzebiąc wszystkie sześć osób na pokładzie, w tym 11-letnią pacjentkę, jej matkę i czterech członków załogi. Jedna osoba zginęła w pojeździe na ziemi, a co najmniej 24 inne zostały ranne.
Kilka dni później, 6 lutego na Alasce, Cessna Caravan – niewielki samolot pasażerski należący do Bering Air – spadł do Morza Beringa, rozbijając się na krze lodowej. Maszyna wystartowała z miasteczka Unalakleet i leciała do Nome, jednak kontakt z nią urwał się zaledwie 10 minut przed planowanym przylotem. Wszystkie 10 osób na pokładzie zginęło.
Ludzkiego życia nie da się zmierzyć danymi statystycznymi. Tragedie takie jak te budzą empatię w sercach milionów ludzi, a rodziny ofiar, przyjaciół i współpracowników pozostawiają w stanie niewyobrażalnego szoku i bólu.
„W moim umyśle jest takie miejsce, do którego nie potrafię się zbliżyć z powodu ogromu cierpienia i żalu. To jak drzwi do pokoju mojej córki w naszym domu – po prostu nie mogę do nich podejść” – powiedział Andy Beyer, którego żona i córka zginęły w dramatycznym zderzeniu nad Waszyngtonem. Jego córka, Brielle, niedawno skończyła 12 lat i była jedną z 11 utalentowanych młodych łyżwiarek figurowych na pokładzie tego lotu. W wyniku tego wypadku życie straciło łącznie 28 osób związanych ze światem łyżwiarstwa.
„Staramy się oswoić z żalem po stracie naszej pięknej i utalentowanej pierworodnej córki” – przekazała rodzina Kiah Duggins. Kiah, młoda i pełna entuzjazmu prawniczka działająca na rzecz praw obywatelskich, podróżowała tym samym lotem wraz z dwójką współpracowników.
Jednym ze stewardów był 53-letni Ian Epstein. „Mój brat był wspaniałym, cudownym człowiekiem” – wspomina jego siostra. „O ludziach, których spotykał w samolocie, opowiadał tak, jakby wszyscy byli jego nowymi przyjaciółmi”.
Wśród ofiar była również Wendy Jo Shaffer, mama dwójki małych dzieci w wieku roku i trzech lat. „Jesteśmy zdruzgotani” – oświadczyła jej rodzina. „Słowa nie są w stanie wyrazić, kim Wendy Jo była jako córka, siostra, przyjaciółka, żona i co najważniejsze – matka”.
Dziesiątki innych rodzin zostały podobnie dotknięte przez te wypadki. Cenne życie bliskich zgasło niespodziewanie, w jednej brutalnej chwili, z powodu awarii mechanicznej, sił natury lub błędu ludzkiego.
Wszystko to przypomina nam, jak kruche i nieprzewidywalne jest nasze życie. Jak mówi Biblia, życie jest „parą, która ukazuje się na krótko, a potem znika” (Jakuba 4,14).
Dlaczego?
Pragnienie poznania odpowiedzi na pytanie „dlaczego?” jest naturalne, ale tak często pozostaje ono bez odpowiedzi. W naszej ludzkiej ograniczoności nie potrafimy nadać sensu temu, co się wydarzyło, a brak zrozumienia może prowadzić do zniechęcenia. Nie zostaliśmy stworzeni do obcowania z tragedią. Ostatecznie tylko Bóg może nadać sens bolesnym okolicznościom życia, ponieważ tylko On jest wszechwiedzący. Tylko On widzi koniec już na początku.
Możemy nie rozumieć przyczyn cierpienia w tym życiu, ale jeśli zdecydujemy się Mu zaufać, Bóg zapewni nam wsparcie, którego potrzebujemy, gdy świat przestaje mieć sens. On głęboko troszczy się o nas, nawet gdy zadajemy Mu trudne pytania. Pokładając w Nim wiarę, możemy odnaleźć stabilność w świecie, który często wprawia nas w osłupienie i zwątpienie. Jako nasz solidny fundament, Pan daje nam moc, by przetrwać niepewne czasy.
Co więcej, Jezus oferuje nam życie wieczne z Nim, zapewniając: „Ja jestem zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (Jana 11,25). Nasz Zbawiciel jest naszą jedyną pewnością. Przyjmując Jego dar, zyskujemy obietnicę nieskończenie lepszej przyszłości w „nowym niebie i nowej ziemi”, gdzie nie będzie już tragedii (Objawienie 21,1), a „śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozolu już nie będzie” (w. 4).
Widząc ból i chaos trawiący nasz świat, wiemy, że Powtórne Przyjście Jezusa jest bliskie. Czy jesteś gotowy, by pójść z Nim do domu? Jeśli nie, On zaprasza Cię dzisiaj do osobistej relacji. „Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli kto usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną” (Objawienie 3,20). Po prostu zaproś Go do swojego życia, rozmawiaj z Nim w modlitwie, czytaj Jego Słowo i pozwól Mu się prowadzić. Ufając Mu każdego dnia, możesz mieć pewność życia wiecznego już teraz (1 Jana 5,13) i wkrótce zamieszkać w Jego królestwie miłości.
Cytaty biblijne pochodzą z Biblii Warszawskiej.
Źródło: Amazing Facts
Cykl wykładów „Nadzieja żyje” przyciąga tłumy w Czechach Poprzedni post 

