„Trudno znaleźć jakąkolwiek ważną postać biblijną, która osobiście nie stanęła wobec kryzysu” — powiedział Rick McEdward, sekretarz Generalnej Konferencji (GK), na początku swojej prezentacji 6 marca podczas Szczytu Przywództwa Wydziału Południowoazjatycko-Pacyficznego (SSD) w Bangkoku w Tajlandii. W tym kontekście nierozsądne byłoby oczekiwanie, że współcześni przywódcy Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego będą służyć bez trudnych chwil i zagadkowych sytuacji. „Kryzysy z pewnością nadejdą. Pytanie brzmi: co wtedy robić i jak przewodzić w takich momentach”.
Opierając się na swoim bogatym doświadczeniu wieloletniego misjonarza daleko od rodzinnych Stanów Zjednoczonych, McEdward wezwał 400 adwentystycznych przywódców z całego regionu, aby pozostali wierni i nadal ufali Bogu pośród trudnych chwil w przywództwie, wiedząc, że On nigdy nas nie zawiedzie. „Kiedy doświadczamy najgorszego w życiu, musimy być najlepszym, co pochodzi od Boga” — powiedział. „Bo gdy uderza kryzys, Bóg potrafi posłużyć się słabymi, pokornymi i gotowymi do działania”.

Przez następnych kilka minut McEdward omawiał to, czego nauczył się po drodze o stawianiu czoła kryzysom i zarządzaniu nimi w przywództwie.
Zakotwiczeni w Bożych obietnicach
Doświadczenie McEdwarda jako przywódcy obejmowało dziewięć lat służby jako prezes Zjednoczonej Misji Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej (MENAUM). Z siedzibą w Bejrucie w Libanie, on i jego zespół — jak sam powiedział — „przechodzili jeden kryzys za drugim”. W tym czasie doświadczyli kryzysu politycznego i gospodarczego, niesławnej eksplozji w porcie w Bejrucie, niepokojów społecznych i wojny. Na tym tle oraz w świetle wcześniejszych doświadczeń w Azji i na Bliskim Wschodzie McEdward był raz po raz przypominany, że „aby być przygotowanym na kryzys, trzeba wiedzieć kilka rzeczy”.
Najpierw wskazał na znaczenie poznania „swojej tożsamości — tego, kim jesteś jako człowiek i kogo reprezentujesz”. Przyjmując za oczywiste, że ofiara jest naturalną częścią przywództwa, wyjaśnił: „Twoja tożsamość jest prosta: jesteś osobą zbawioną przez ofiarną krew Jezusa Chrystusa. A jeśli Jezus mógł złożyć ofiarę z samego siebie, to co z nami?”

Dlatego nie musimy uciekać, gdy pojawia się kryzys — podkreślił McEdward. „Nie kieruje mną strach; jestem zakotwiczony w Bożych obietnicach”. Dodał: „Gdy dzieje się coś złego, musimy umieć powiedzieć: «Moja nadzieja zbudowana jest na niczym innym jak na krwi i sprawiedliwości Jezusa». Nie kieruje mną strach; kieruje mną wiara”.
McEdward przypomniał również przywódcom SSD, że adwentyści „są resztką powołaną, by być błogosławieństwem dla świata”. To właśnie dlatego przywódcy adwentystyczni nie powinni uciekać od chwil kryzysu, lecz stawiać im czoło z mocą Bożą. „Adwentyści rozkwitają w chaosie, by być Bożym błogosławieństwem dla innych” — powiedział.
To zrozumienie powinno skłaniać nas do wierności misji nawet wtedy, gdy świat wokół nas się rozpada. „Wiemy, że będzie gorzej; wiemy, że sprawy będą zmierzać w dół” — powiedział McEdward. „Ale to nie znaczy, że nie możemy być ludźmi światła, nadziei i radości pośród wszystkiego, czego doświadcza świat. Jako przywódca, czy jesteś gotów być człowiekiem światła?” — zapytał.
McEdward przypomniał także przywódcom adwentystycznym, że „aby przygotować się na kryzys, trzeba znać swój cel, a cel adwentysty jest prosty: oddawać chwałę Bogu we wszystkim, co się robi”.

W przygotowaniu do tego kluczowe jest, by nie szukać własnej chwały — podkreślił. „Łatwo jest robić właściwe rzeczy z niewłaściwych powodów” — powiedział McEdward. „Musimy bardzo uważać, aby nie stać się pysznymi i aroganckimi, nawet nie zdając sobie z tego sprawy”.
Przeciwwagą dla tak niebezpiecznej postawy — powiedział McEdward — jest miłowanie tak, jak czynił to Jezus. „Jezus miał misję pojednania ludzi i wierzę, że adwentyści są powołani do hojności każdego dnia”. To pozwoli przywódcom i członkom Kościoła współpracować, aby „uwalniać ludzi od ciężaru winy, wstydu i ucisku” — dodał.
Proaktywnie, a nie reaktywnie
W drugiej części swojego wystąpienia McEdward powiedział przywódcom adwentystycznym, aby przygotowując się na kryzys, wiedzieli, kto należy do ich zespołu, ponieważ „nie można być przywódcą, pracując samotnie”. Jednocześnie wezwał ich, by ustalili, kto w ich zespołach chce służyć, a kto może być doradcą — kimś, na kim można polegać — gdy nadejdzie kryzys.
McEdward zaapelował także o przywództwo proaktywne, a nie reaktywne, oraz o starannie zaplanowaną komunikację (Co przekazać? Kto powinien wiedzieć? Czy zawiera to wezwanie do działania?). Wezwał przywódców adwentystycznych, by reagowali szybko, a nie z wahaniem, pamiętając jednak, że „nasza odpowiedź na kryzys musi być ukierunkowana na innych, ponieważ nie ma chwały w samym przewodzeniu w kryzysie”.

Na zakończenie McEdward wezwał przywódców adwentystycznych, by „zawsze wybierali misję ponad strach”, nawet gdy droga staje się trudna. A potem — jak dodał — nie zapominajmy świętować, gdy kryzys minie.
Przypomniał przywódcom adwentystycznym, że „gdy dotrzemy do nieba, wszyscy przejdziemy przez każdy kryzys razem”. Na tym tle McEdward wezwał wszystkich, by zobowiązali się „być Bożym światłem i solą pośród tragedii”. Zapytał: „Czy jesteś gotów oprzeć swoje życie na wierze, a nie na strachu? Na celu i misji, a nie na emocjach?”
Marcos Paseggi, Adventist Review
Źródło: Adventist News Network


