Wiara kontra ekran: Stulecie telewizji w konfrontacji z wiecznym Słowem Bożym

2026-06-06 ~ 5 min czytania
Wiara kontra ekran: Stulecie telewizji w konfrontacji z wiecznym Słowem Bożym
Posłuchaj artykułu
1.0x
0:00 ...

26 stycznia 1926 roku szkocki wynalazca John Logie Baird zaprosił niewielką grupę widzów, aby stali się świadkami czegoś, czego nigdy wcześniej nie widziano: ruchomych obrazów przesyłanych drogą elektroniczną. Była to pierwsza na świecie publiczna transmisja telewizyjna na żywo. W tamtym czasie nikt nie mógł przewidzieć, jak bardzo to wydarzenie zmieni wszystkie aspekty współczesnego życia.

Sto lat później telewizja – a przez nią wszystkie platformy mediów społecznościowych opierające się na wideo – dominuje w naszej codzienności. Ekrany nas budzą, towarzyszą nam podczas posiłków, podążają za nami do sypialni i kształtują sposób, w jaki odpoczywamy, uczymy się i postrzegamy świat.

Według ostatnich badań przeciętny Amerykanin spędza 5,5 godziny dziennie na oglądaniu telewizji lub treści wideo, a przeciętny nastolatek konsumuje oszałamiające 9 godzin mediów rozrywkowych dziennie (nie licząc czasu spędzonego na korzystaniu z mediów w celach szkolnych czy odrabianiu lekcji). Z drugiej strony, tylko 16 procent Amerykanów twierdzi, że codziennie czyta Biblię.

Ten kontrast jest uderzający.

Wyjaśnijmy to jasno: telewizja i media cyfrowe nie są same w sobie złe. Podobnie jak ogień czy elektryczność, są to narzędzia – potężne narzędzia – które mogą być wykorzystane w dobrym lub złym celu. Programy edukacyjne nauczyły czytać całe pokolenia. Filmy dokumentalne poszerzyły nasze rozumienie świata. Kazania, studia biblijne i inne treści oparte na wierze docierają teraz do milionów ludzi za jednym dotknięciem ekranu.

Problemem nie jest to, że oglądamy – ale to, co oglądamy, jak dużo czasu na to poświęcamy i czemu nadajemy priorytet.

Nawet pobieżne spojrzenie na którykolwiek z dzisiejszych najpopularniejszych kanałów telewizyjnych lub platform mediów społecznościowych natychmiast ujawnia, że im bardziej podżegający i gorszący jest film, tym większą cieszy się popularnością. Według artykułu opublikowanego w „Forbes”: „Algorytm nie nagradza prawdy – nagradza wrogość. Jeśli rzetelny raport informacyjny cieszy się mniejszym zaangażowaniem niż sensacyjna nieprawda, wygrywa nieprawda”.

Dotyczy to nie tylko wiadomości, ale wszelkich form treści wideo. Króluje prowokacja, a oburzenie jest w modzie. To, co konsumujemy, aby się odprężyć, sprawia, że zamiast tego stajemy się niespokojni, przebodźcowani i otępiali.

Sytuacja jest jeszcze bardziej dramatyczna, gdy chodzi o rozwijające się umysły. „Dzisiejsze dzieci i nastolatkowie nie znają świata bez technologii cyfrowej, ale świat cyfrowy nie został zbudowany z myślą o zdrowym rozwoju psychicznym dzieci” – stwierdza Amerykańska Akademia Pediatrii.

Jak zatem odnaleźć drogę w świecie nasyconym cyfrowym szumem?

Biblia mówi nam, że „nie ma nic nowego pod słońcem” (Kaznodziei Salomona 1,9). Telewizja może mieć zaledwie sto lat, ale rozproszenie uwagi i dezinformacja zawsze były głównymi narzędziami nieprzyjaciela. Rozrywka to nic innego jak ta sama taktyka w innym opakowaniu.

To, co stale przyjmujemy, nie pozostaje na zewnątrz. Kształtuje nasze wartości, trenuje nasze pragnienia i wpływa na nasze umysły. Badanie z 2023 roku wykazało, że wielokrotna ekspozycja na zło – znana jako efekt powtarzalności moralnej – osłabia naszą reakcję emocjonalną, więc za każdym razem, gdy je widzimy, oceniamy je jako mniej nieetyczne, stopniowo przekształcając nasz kompas moralny.

Czy można się dziwić, że szatan nieustannie wykorzystuje nasze ekrany, by zalewać nasze życie demoralizującymi treściami?

Właśnie z tego powodu Jezus nas ostrzegał: „Świecznikiem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest czyste, całe ciało twoje jasne będzie. A jeśliby oko twoje było złe, całe ciało twoje ciemne będzie” (Mateusza 6,22.23).

To, czemu poświęcamy czas, uwagę i uczucia, nie tylko wypełnia nasz grafik – ono formuje nasze serca. Jeśli nasza codzienna dieta składa się głównie z treści błahych, pełnych przemocy lub beznadziei, nasze życie duchowe i psychiczne będzie to odzwierciedlać. Na szczęście Bóg dał nam dar wyboru, mówiąc: „Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli kto usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną” (Objawienie 3,20).

Odrzuć serwowany przez szatana lęk i niepokój, a wybierz wieczerzę z Jezusem.

W cyfrowym świecie pełnym chaosu, za każdym razem, gdy wybieramy media oddające chwałę Bogu, odrzucamy ofertę przeciwnika i decydujemy się na społeczność z naszym Zbawicielem. I choć decydowanie o tym, jakie media dopuścić do naszego życia, może wydawać się poruszaniem po polu minowym, na szczęście mamy pewnego przewodnika: Słowo Boże.

Jak zatem wyglądają biblijne treści? Słowa apostoła Pawła są szczególnie pomocne w podejmowaniu decyzji dotyczących tego, co oglądamy: „Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały” (Filipian 4,8).

Jak ostatnio wygląda twój cyfrowy jadłospis?

Oto trzy praktyczne i biblijne kroki, które pomogą dokonywać wiernych wyborów medialnych.

Słowo Boże zawsze miało moc przemiany – ale nigdy wcześniej nie było tak dostępne. Dziś kazania, studia biblijne i programy oparte na wierze mogą błyskawicznie docierać do ludzi na całym świecie.

Pytanie brzmi, czy wybierzemy media, które jedynie dostarczają rozrywki, czy takie, które faktycznie karmią naszą duszę.

Gdy zastanawiamy się nad stuleciem telewizji, ta rocznica zaprasza nas do zadania szczerego pytania: Jak moje wybory dotyczące oglądania kształtują moje myśli?

Może nie jest konieczne całkowite wyłączenie ekranów, ale świadome przełączenie ich na coś lepszego.

Cytaty biblijne pochodzą z Biblii Warszawskiej.

Doug Batchelor

Źródło: Amazing Facts