Transhumanizm: Stać się jak Bóg?

2026-07-28 ~ 7 min czytania ~ 11 min słuchania
Transhumanizm: Stać się jak Bóg?
Posłuchaj artykułu
1.0x
0:00 ...

W 2016 roku tragiczny wypadek podczas skoków do wody doprowadził do paraliżu czterokończynowego u Nolanda Arbaugha i przykuł go do wózka inwalidzkiego.

W 2024 roku mężczyzna zaczął poruszać przedmiotami za pomocą myśli — a przynajmniej kursorem myszy na ekranie swojego komputera.

„Supermoc” Nolanda stała się możliwa dzięki firmie Neuralink, specjalizującej się w implantowanych interfejsach mózg-komputer, które pozwalają na bezprzewodowe sterowanie komputerami lub urządzeniami mobilnymi za pomocą umysłu. 20 marca Neuralink opublikował nagranie, na którym 29-letni Noland gra w szachy na komputerze, używając wyłącznie swoich myśli. Mężczyzna był zachwycony swoją nową umiejętnością, która znacząco poprawiła jego niezależność i jakość życia.

Zgodnie z informacjami na stronie internetowej, misją Neuralink jest „stworzenie uniwersalnego interfejsu mózgowego w celu przywrócenia niezależności osobom z niezaspokojonymi potrzebami medycznymi dzisiaj oraz uwolnienia potencjału ludzkiego jutro”. Choć technologia ta odmienia życie osoby z paraliżem, jej ostatecznym celem pozostaje owe „uwolnienie potencjału ludzkiego jutro”.

Innymi słowy, twórcy technologii chcieliby również „udoskonalać” umysły ludzi zdrowych.

Czym jest transhumanizm?

Filozofią stojącą za Neuralink i podobnymi przedsiębiorstwami jest „transhumanizm”. Artykuł na portalu Builtin.com stwierdza: „Ten futurystyczny ruch postrzega połączenie człowieka i maszyny jako kolejny logiczny krok w naszej ewolucji”. Jako ruch filozoficzny i intelektualny, transhumanizm stawia sobie za cel zwiększenie ludzkiej długowieczności, zdolności poznawczych i dobrostanu za pomocą zaawansowanych technologii, takich jak bionika, inżynieria genetyczna, krionika, sztuczna inteligencja i nanotechnologia. Transhumaniści chcą, abyśmy stali się „postludźmi”, którzy dzięki technologii pokonają fizyczne i psychiczne ograniczenia własnych ciał.

Biolog ewolucyjny Julian Huxley napisał w swojej książce z 1957 roku New Bottles for New Wine („Nowe naczynia na nowe wino”): „Wierzę w transhumanizm: gdy znajdzie się wystarczająco wielu ludzi, którzy z przekonaniem będą mogli to powiedzieć, gatunek ludzki znajdzie się na progu nowego rodzaju egzystencji, tak różnego od naszego, jak nasz różni się od egzystencji człowieka pekińskiego. W końcu zacznie świadomie realizować swoje prawdziwe przeznaczenie”.

Stosowanie zaawansowanych protez, a nawet wszczepianie mikrochipów w celu poprawy i przedłużenia życia osób z niepełnosprawnościami, to szlachetny cel. Czy jednak wiara w to, że ewolucja trwa, a technologia pozwoli nam uczynić kolejny krok w tym procesie, jest słuszna? To śmiertelne złudzenie.

Stworzenie czy ewolucja?

Według Pisma Świętego ludzie nie są produktem ewolucji, lecz istotami inteligentnymi, stworzonymi na obraz Boży szóstego dnia stwarzania (1 Mojżeszowa 1:26, 27). Gdy pierwsi ludzie próbowali przekroczyć doskonały zamysł Boży, spożywając owoc z „drzewa poznania dobra i zła”, skazili ludzkość grzechem i sprowadzili śmierć na cały ród ludzki (1 Mojżeszowa 2:17; 3).

Co każe nam myśleć, że transhumanizm — filozofia z natury ignorująca Boga — przyniesie odmienne rezultaty? To, czego rozpaczliwie potrzebujemy, to odnowienie przez Chrystusa, a nie fałszywa nadzieja ewolucji. „Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe” (2 Koryntian 5:17).

Fałszywa obietnica nieśmiertelności

Transhumaniści widzą w technologii klucz do nieśmiertelności, oczekując, że pewnego dnia prześlą nasze umysły do systemów komputerowych i uciekną z naszych śmiertelnych ciał. Zanim ten dzień nadejdzie, niektórzy zamożni transhumaniści każą zamrażać swoje ciała po śmierci w nadziei na zmartwychwstanie w przyszłości. Jest to nic innego jak pogoni za kłamstwem węża: „Na pewno nie umrzecie” (1 Mojżeszowa 3:4).

Apostoł Paweł stwierdza, że Bóg „jedyny ma nieśmiertelność” (1 Tymoteusza 6:16). Nie znajdziemy jej poprzez krionikę (zamrażanie ciał w celu ich późniejszego ożywienia), przesyłanie umysłu do sieci czy jakiekolwiek inne ludzkie starania. Transhumanizm dąży do pokonania śmierci, ignorując jej podstawową przyczynę — grzech. „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rzymian 6:23).

Jezus, umierając za grzechy całego świata (1 Jana 2:2), „śmierć zniszczył, a życie i nieśmiertelność na światło wywiódł przez ewangelię” (2 Tymoteusza 1:10). Ci, którzy pokładają w Nim wiarę, „przyobleką się w nieśmiertelność” (1 Koryntian 15:53) podczas Jego Powrotu, gdy „połknięta zostanie śmierć w zwycięstwie” (w. 54).

Komu powierzamy nasz umysł?

Po bezprzewodowym połączeniu umysłów osób niepełnosprawnych z komputerami (co samo w sobie nie jest złe), jaki będzie kolejny krok? Czy umysły zostaną w końcu połączone z Internetem na stałe, bez konieczności używania komputerów czy telefonów? Nie może to być zdrowe, zważywszy na to, jak wielu z nas już teraz jest uzależnionych od cyfrowych urządzeń. Być może najbogatsi będą wybiórczo ulepszać swoje mózgi o nowe umiejętności i informacje.

Oto opis takiej wizji z wydania czasopisma „Byte” z kwietnia 1985 roku: „Budzisz się pewnego poranka i odkrywasz, że twój mózg ma kolejny funkcjonujący płat. Ten niewidzialny, pomocniczy płat odpowiada na twoje pytania informacjami wykraczającymi poza obszar twojej własnej pamięci, sugeruje prawdopodobne sposoby działania i zadaje pytania, które pomagają wydobyć istotne fakty. Szybko zaczynasz tak bardzo polegać na nowym płacie, że przestajesz się zastanawiać, jak on działa. Po prostu go używasz. Oto marzenie o sztucznej inteligencji”.

W Edenie Ewa dała wężowi miejsce w swojej głowie, gdy uwierzyła w jego kłamstwo, że może być „jak Bóg, wiedząca, co dobre i co złe” (1 Mojżeszowa 3:5). Czy pozwolenie komputerom na myślenie za nas byłoby w czymkolwiek bezpieczniejsze? Podobnie jak wąż, transhumanizm obiecuje uczynić nas wszechwiedzącymi, eliminując tym samym naszą potrzebę Boga.

Jedyny Zbawiciel

Bóg obdarzył ludzi niezwykłą inteligencją, lecz gdy stworzenie próbuje zastąpić Stwórcę, kończy się to śmiercią, a nie nieśmiertelnością (Rzymian 1:18–32; 6:23). Nauka i technologia są błogosławieństwem dla niezliczonych milionów, ale istnieje tylko jeden Zbawiciel. Transhumanizm próbuje Go zastąpić, dążąc do pokonania śmierci za pomocą technologii, nie uznając grzechu za jej pierwotną przyczynę. Jest to beznadziejne przedsięwzięcie. „Jest droga, która człowiekowi wydaje się prosta, lecz w końcu prowadzi do śmierci” (Przypowieści Salomona 14:12).

To, czego ludzie najbardziej potrzebują, to „najwyższa wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego” (Filipian 3:8). Poprzez relację z Jezusem zostajemy wyzwoleni z grzechu (Rzymian 6:22) i stajemy się podobni do Boga dzięki odnowieniu Jego obrazu w nas (2 Koryntian 3:18).

Oto ostateczny rezultat: „A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto trwa w miłości, w Bogu trwa, a Bóg w nim. W tym miłość dobiegła w nas do doskonałości, że mamy pełną ufność w dniu sądu, iż jaki On jest, takimi i my jesteśmy na tym świecie” (1 Jana 4:16, 17).

Największym ulepszeniem, jakiego może dokonać ludzkość, jest nauka miłowania tak jak Bóg dzięki naszej żywej więzi z Chrystusem. Gdy Jego samofiarna miłość odtworzy się w nas, przekroczymy naszą egocentryczną naturę, staniemy się prawdziwie „jak Bóg”, a On obdarzy nas nieśmiertelnością, której tak pragniemy.

Cytaty biblijne pochodzą z Biblii Warszawskiej.

Źródło: Amazing Facts