Czy wybielamy grzech?

2026-06-09 ~ 6 min czytania
Czy wybielamy grzech?
Posłuchaj artykułu
1.0x
0:00 ...

To proste i bezpośrednie pytanie, na które jednak wielu ludzi nie lubi odpowiadać. Sprawia, że czują się nieswojo, a wielu z tych, którzy utożsamiają się z chrześcijaństwem, może mieć z nim większy problem niż inni. W rzeczywistości, według niedawnego raportu Instytutu Barna, 40 procent deklarujących się chrześcijan nie uważa siebie za grzeszników.

Jeden z najbardziej gorliwych i ofiarnych apostołów, jacy kiedykolwiek żyli, stwierdził: „Prawdziwa to mowa i w całej pełni przyjęcia godna, że Chrystus Jezus przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników, z których ja jestem pierwszy” (1 Tymoteusza 1,15; podkreślenie dodane). Jeśli wierny Paweł był pierwszym z grzeszników, to kim czyni to resztę z us?

Co więcej, ten sam raport ujawnia jeszcze bardziej szokujący fakt — 70 procent wierzących uważa, że ludzie są w głębi duszy „dobrzy”. Jest to całkowite przeciwieństwo tego, czego uczy Biblia.

Jezus opowiedział swoim naśladowcom podobieństwo o przywódcy religijnym i celniku, którzy przyszli do świątyni, aby się modlić. Przywódca religijny, niezwykle zadowolony z siebie, mówił: „Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo i jak ten celnik”. Nadęty pychą, przechwalał się swoją pobożnością. W przeciwieństwie do niego celnik, uznając swoją winę, bił się w pierś ze spuszczoną głową i wołał: „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu!”. Jezus, podkreślając konieczność dostrzeżenia swojego rzeczywistego stanu, wyjaśnił, że tylko celnik odszedł do domu swego usprawiedliwiony.

Jednym z powodów zamieszania wokół grzechu jest to, że wielu ludzi zostaje wprowadzonych w błąd przez chrześcijańskich liderów nauczających, iż wyznawanie grzechów po przyjęciu przez Chrystusa jest w jakiś sposób obraźliwe dla Boga. Pismo Święte uczy jednak, że wierzący powinni wyznawać swoje grzechy sobie nawzajem oraz Bogu. Ponadto w Modlitwie Pańskiej Jezus uczył, że powinniśmy regularnie modlić się o przebaczenie.

Innym powodem, dla którego tak wielu chrześcijan ma mętne pojęcie o grzechu, jest brak rzeczywistej znajomości Biblii. Słowo Boże przedstawia jasną definicję tego, czym jest grzech — i jest to jedyna definicja, która się liczy. Studiując tematycznie zagadnienie grzechu, można dojść tylko do jednego wniosku: nasze serca są z natury skażone i wszyscy jesteśmy grzesznikami potrzebującymi Zbawiciela.

Dodatkowo, choć wiele zjawisk w naszej kulturze może nas oburzać i budzić wstręt, wszyscy podlegamy jej wpływom. Zastanówmy się przez chwilę, jak współczesna kultura postrzega grzech. Oczywiste jest, że to, co pół wieku temu większość ludzi uznałaby za grzech, dziś dla większości jest rzeczą całkowicie akceptowalną.

Co więcej, ogromną popularność zyskał relatywizm moralny. Głosi on, że nie istnieje absolutne dobro ani zło. Sugeruje, że to, co jest złe dla jednej osoby, nie musi być złe dla innej, i że ludzie powinni robić to, co uważają za właściwe dla siebie. O dziwo, ten wypaczony sposób myślenia, choć sprzeczny z zasadami biblijnymi, został przyjęty przez wielu deklarujących się chrześcijan. Pozwala on ludziom usprawiedliwiać swoje wady i upadki oraz unikać samego pojęcia „grzechu”.

Jak można się spodziewać, w kwestii grzechu istnieją skrajności po obu stronach. Przywódcy religijni za czasów Jezusa oskarżali Go o grzech, ponieważ nie przestrzegał ich ludzkich tradycji ani nie poddawał się ich spaczonej interpretacji prawa. W naszych czasach również istnieją chrześcijanie, którzy etykietują dobre rzeczy jako „grzech”.

Choć prawdą jest, że niektórzy uczynili z empatii wobec osób zmarginalizowanych swoistą broń, wielu innych przesunęło się zbyt daleko w przeciwnym kierunku. Jest to niezwykle kontrowersyjny temat, który może sprawić, że i tak już bezwzględny świat stanie się jeszcze bardziej nieczuły po obu stronach barykady.

Jezus regularnie okazywał empatię zmarginalizowanym grzesznikom swoich czasów — ludziom, na których przywódcy religijni patrzyli jak na społeczne wyrzutki. Nie, On nigdy nie aprobował ani nie usprawiedliwiał ich grzechów, ale widział ich potrzeby, ze współczuciem spędzał z nimi czas i oferował im przebaczenie oraz lepszą drogę życia. Przyciągała ich Jego akceptacja i miłość, a wielu z nich oddało Mu swoje życie.

Wszyscy jesteśmy grzesznikami, niezależnie od tego, czy się do tego przyznajemy, czy nie. Każdy z nas przybił Jezusa do krzyża. Dlatego, choć powinniśmy potrafić zidentyfikować grzech i uznać jego zło, nie mamy prawa potępiać innych. Tylko Bóg zna okoliczności i serce drugiego człowieka. On pragnie, aby każdy przyszedł do upamiętania i otrzymał życie wieczne, a Jego naśladowcy powinni odzwierciedlać tę samą postawę, mając jednocześnie świadomość własnych potrzeb.

Podczas gdy kluczowe jest rozpoznawanie grzechu takim, jakim jest — nie po to, by wytykać innych palcami, ale by samemu w nim nie uczestniczyć ani go nie aprobować — musimy unikać drugiej skrajności. Jaka jest więc odpowiedź?

Równowaga płynie z poznania Słowa Bożego. Nie polegaj jednak na tym, co mówią inni. Przekonaj się sam i zobacz, co ono naprawdę mówi. Dobrym miejscem na start jest Dziesięć Przykazań zapisanych w Księdze Wyjścia 20. Przeczytaj również Ewangelie i zwróć uwagę na to, czego nauczał Jezus i jak traktował innych. Studiując Pismo, proś Boga o mądrość. On jest gotowy i chętny, by ci pomóc.

Kiedy szukamy Boga, zachodzi ciekawe zjawisko. Im bliżej Niego jesteśmy, tym wyraźniej widzimy własne wady i grzeszność. Ale to dobra rzecz. Dostrzeżenie naszego prawdziwego stanu nie powinno prowadzić nas do rozpaczy. Właśnie dlatego mamy Zbawiciela. On gorąco pragnie, abyśmy przyszli do Niego, by mógł nam przebaczyć, obdarzyć nas pokojem oraz mocą do przezwyciężania pokus.

 

Cytaty biblijne pochodzą z Biblii Warszawskiej.

Źródło: Amazing Facts