Od dawna twierdzi się, że udział w nabożeństwach jest dobry dla duszy. Czy wiedziałeś jednak, że istnieją obecnie dowody na to, iż ma on wspaniały wpływ również na twoje zdrowie?
W czasach, gdy lęk przed koronawirusem opanowuje świat, wiara człowieka ma rzeczywiście ogromne znaczenie.
W artykule opublikowanym przez dziennik „Daily Mail”, brytyjski Urząd Statystyk Narodowych (ONS) donosi, że „osoby religijne są mniej narażone na upadki i rzadziej chorują” w porównaniu z osobami niewierzącymi. Podczas gdy „68 procent chrześcijan, 77 procent żydów, 72 procent hinduistów, 69 procent sikhów i 66 procent muzułmanów zadeklarowało zadowolenie ze swojego stanu zdrowia”, tylko 64 procent osób niemających żadnych przekonań religijnych wyraziło takie zadowolenie.
Znakomita część dobrych wieści dotyczących wiary i zdrowia może być przypisana wyznaniom, które odradzają stosowanie tytoniu. Według badania ONS 18 procent osób niewierzących paliło papierosy, w porównaniu z 11 procentami chrześcijan i muzułmanów, pięcioma procentami hinduistów, czterema procentami żydów i dwoma procentami sikhów. (Wiele wyznań zabrania palenia wśród swoich członków, podczas gdy inne tolerują ten zwyczaj, lecz go odradzają).
Kolejnym czynnikiem jest poziom spożycia alkoholu. Jak podaje „Daily Mail”, „osoby niewierzące chętniej sięgają po alkohol niż wyznawcy niektórych religii, takich jak islam, który całkowicie go zakazuje, czy sikhizm i hinduizm, które go odradzają”. Ponadto wiele wyznań chrześcijańskich również wprowadziło kategoryczny zakaz spożywania alkoholu — jak choćby Armia Zbawienia, założona jako ruch wstrzemięźliwości, a także wiele kościołów baptystycznych.
Wskaźniki zdrowia psychicznego były również wyższe u osób należących do wspólnot religijnych niż u tych, które do nich nie należą, poinformowała gazeta. Chrześcijanie, hinduiści, sikhowie i muzułmanie uzyskali wynik powyżej 49 w skali od 0 do 100, w przeciwieństwie do osób bez wyznania, które uzyskały wynik 48.
To nie pierwszy raz, kiedy badania wykazują pozytywne efekty zdrowotne u osób aktywnie uczestniczących w życiu wspólnot religijnych. Badanie z 2018 roku, opublikowane na łamach czasopisma „Social Psychological and Personality Science”, przeprowadzone głównie przez naukowców z Uniwersytetu Stanowego Ohio, wykazało, że „osoby związane z religią żyły średnio o niemal cztery lata dłużej niż te, które nie miały żadnych więzi religijnych”.
„Przynależność religijna miała niemal tak silny wpływ na długowieczność jak płeć, co przekłada się na całe lata życia” — mówi główna autorka badania, Laura Wallace.
Zdaniem innego ze współautorów badania, Baldwina Waya, religia może wiązać się z długim życiem ze względu na wiele obszarów stylu życia, na które wpływa — od spożycia alkoholu (podobnie jak wykazał raport ONS) po „praktyki redukujące stres”, takie jak modlitwa.
Dla niektórych zaskakujący może być fakt, że wiele z tych wyborów dotyczących stylu życia u osób wierzących wywodzi się z Biblii, często nazywanej „instrukcją obsługi” życia. „Wino – to szyderca, mocny trunek – to krzykacz; kto się nim odurza, nie jest mądry” — doradza Księga Przypowieści 20,1 w kwestii zwyczajów związanych z piciem. „Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzajcie prośby wasze Bogu” — zachęca List do Filipian 4,6 w temacie redukcji stresu. Okazuje się więc, że Bóg ma wiele do powiedzenia na temat naszego zdrowia i szczęścia.
W publikacji Amazing Health Secrets: Eight Bible Principles for a Longer Life pastor Doug Batchelor bada to, co Bóg mówi na temat zachowania i promowania lepszego zdrowia. Część 1 koncentruje się na kluczowych elementach odżywiania, ćwiczeń fizycznych i wody. W części 2 zaproszony prelegent, dr David DeRose, dzieli się zasadami obejmującymi światło słoneczne, wstrzemięźliwość, powietrze, odpoczynek i zaufanie Bogu.
Bóg pragnie, aby ludzie byli zdrowi
Przede wszystkim Bóg pragnie, aby ludzie byli zdrowi: „Umiłowany! Modlę się o to, aby ci się we wszystkim dobrze powodziło i abyś był zdrowy, tak jak dobrze się powodzi twojej duszy” — głosi 3 List Jana 1,2. Na wieki przed Listem Jana Bóg złożył obietnicę zapisaną w Księdze Wyjścia 15,26: „Jeśli pilnie słuchać będziesz głosu Pana, Boga twego, i czynić będziesz to, co prawe w oczach jego, i dawać będziesz posłuch jego przykazaniom, i strzec będziesz wszystkich jego przepisów, to żadną chorobą, którą dotknąłem Egipt, nie dotknę ciebie, bom Ja, Pan, twój lekarz”.
Nie należy tego traktować jako swoistej transakcji między nami a Bogiem; Biblia nie może być sprowadzana do roli panaceum na COVID-19 czy jakakolwiek inną chorobę. Powodem, dla którego Bóg poucza swój lud w kwestii takiego stylu życia, jest Jego miłość do nas, chęć przygotowania nas na próby i doświadczenia, z którymi niewątpliwie przyjdzie nam się zmierzyć w tym życiu, oraz pragnienie, abyśmy spojrzeli ponad nasze zdrowie fizyczne — ku zdrowiu duchowemu.
To, co Bóg może uczynić dla nas w sferze fizycznej, może również uczynić w sferze duchowej. Pragnie dać nam o wiele więcej niż tylko zdrowie na tej ziemi — pragnie obdarzyć nas życiem wiecznym z Nim: „Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitość” (Ewangelia Jana 10,10).
Dowiedz się więcej o tym obfitym życiu — ostatecznym celu Boga dla ciebie — w lekcji Szkoły Sobotniej pastora Douga pt. „Modlitwa, uzdrowienie i odnowa”, w której stwierdza on: „Nasz cel nie polega przecież na tym, by czynić z ludzi zdrowszych grzeszników, ale by wskazywać im na życie wieczne, które znajduje się w Jezusie”.
Cytaty biblijne pochodzą z Biblii Warszawskiej.
Źródło: Amazing Facts

